Dom Herbat Blog – Wszystko o herbacie

?


2 komentarzy

Zielona herbata wg doktora Deana Ornisha

Doktor Dean Ornish to amerykański profesor kardiologii i popularyzator nowego podejścia do zdrowej diety. Doktor Ornish zrewolucjonizował medycynę badaniami klinicznymi, dzięki którym dowiódł, że choroby serca i nowotwór prostaty można powstrzymać, a wręcz zmusić do odwrotu za pomocą opracowanego przez niego programu obszernych zmian w stylu życia. I to bez konieczności podejmowania terapii farmakologicznej bądź interwencji chirurgicznych. Doktor Ornish jest autorem bestselleru „Spektrum. Zdrowie, miłość, wegetarianizm, harmonia” wydanego w 2015 roku także w Polsce.

W poniższym artykule prześledzimy podstawowe wnioski doktora Ornisha dotyczące korzystnych właściwości zielonej herbaty na nasze zdrowie. Zainteresowanych dietą Ornisha odsyłam do internetu oraz do podcastów audycji Instrukcja obsługi człowieka Grażyny Dobroń w Trójce

Zielona herbata a długość życia

W badaniach, których rezultaty zostały opublikowane w Journal of American Medical Association, przez okres 7-11 lat badano ok. 40 tysięcy japońskich kobiet i mężczyzn. Naukowcy odkryli związek pomiędzy spożyciem zielonej herbaty a spadkiem śmiertelności z wszelkich przyczyn nienowotworowych. Im więcej badani pili zielonej herbaty, tym mniejsze było ryzyko, że wcześniej umrą.

Zawarte w zielonej herbacie polifenole (zwłaszcza flawonoidy takie jak katechiny) mają silne właściwości przeciwutleniające i wychwytują wolne rodniki, które mogłyby doprowadzić do uszkodzeń w naszych komórkach. Co więcej, polifenole mogą wpływać na zatory w tętnicach wieńcowych i pomagają w zapobieganiu tworzenia się zakrzepów. Zielona herbata wykazuje również silne działanie przeciwzapalne.

Te dobroczynne właściwości herbaty związane są ze stopniem jej fermentacji – i tak zielona herbata to herbata której liście podlegają minimalnej fermentacji, proces fermentacji ogranicza za to działanie flawonoidów, których najniższy udział jest w herbatach czarnych i Pu Erh. Tam zaś gdzie mniej flawonoidów tam więcej kofeiny.

20160315_124228

Zielona herbat Lung Ching

Zielona herbata a nowotwory

Japońscy naukowcy nie znaleźli związku między piciem herbaty a zachorowalnością na raka, ale potwierdziły to inne badania. Testy przeprowadzone na zwierzętach wykazały, że zielona herbata może powstrzymać powstawanie nowotworów skóry, płuc, jamy ustnej, przełyku, żołądka, wątroby, nerek i prostaty. U ludzi wyniki badań sugerowały, że picie zielonej herbaty może zmniejszyć ryzyko rozwinięcia się nowotworów układu pokarmowego.

W 1996 roku „American Journal of Epidemiology” opublikowało wyniki badania, w którym udział wzięło 35 tysięcy kobiet po menopauzie ze stanu Iowa w USA.
Z badań wynikało, że u tych badanych, którzy wypijali ponad 2 filiżanki herbaty dziennie, ryzyko wystąpienia nowotworów przewodu pokarmowego było o 32 % niższe niż u tych, którzy herbaty nie pili. Picie czterech lub więcej filiżanek obniżało ryzyko zachorowania na te nowotwory o 63 %.

Inne badania dopuszczają możliwość, iż picie zielonej herbaty ogranicza ryzyko wczesnych stadiów raka piersi, jajników, prostaty oraz płuc.

Zielona herbata a nadciśnienie tętnicze i zawał serca

Projekt badawczy Harvard Boston Area Health Study wykazał, że u kobiet i mężczyzn wypijających jedną lub więcej filiżanek zielonej herbaty dziennie ryzyko ataku serca było o 44 procent niższe niż u tych, którzy herbaty nie pili.

Inne badania dowiodły, iż regularne picie zielonej herbaty lub herbaty oolong może obniżyć ryzyko wystąpienia nadciśnienia pomimo zawartej w tym napoju kofeiny. Herbata wzmaga w organizmie produkcje tlenku azotu, który rozszerza tętnice, a tym samym doprowadza do obniżenia ciśnienia krwi.

Zielona herbata i odchudzanie

Według tradycyjnej medycyny chińskiej herbata pomaga skutecznie w walce z otyłością, przyspieszając metabolizm, ograniczając wchłanianie tłuszczów, aktywizując enzymy oraz redukując apetyt.

I tutaj jeszcze cytat z klasycznego chińskiego traktatu farmaceutycznego:

„Konsekwentne picie herbaty sprawia, że człowiek żyje długo i w dobrej formie, nie stając się nazbyt tłustym ani ciężkim”

Działanie antybakteryjne zielonej herbaty i nie tylko…

Katechiny obecne w zielonej herbacie wykazują właściwości antybakteryjne, antywirusowe i przeciwgrzybiczne, co zaobserwowano przy zakażeniach wirusem grypy, wirusem opryszczki, drożdżakami Candida albicans oraz bakterią Helicobacter pylori. Picie zielonej herbaty ma także korzystny wpływ na gęstość kości i zmniejsza ryzyko złamania biodra.

Tekst powstał na postawie książki: „Spektrum” Dr Dean Ornish w przekładzie Jerzy Wołk-Łaniewski. Wydawnictwo Druga Strona, Warszawa 2015.

?


2 komentarzy

Testujemy kreteński gojnik

Gojnik, zwany też herbatą górską, to jedna z najpopularniejszych herbat ziołowych dostępnych w naszym herbacianym sklepie. Nie dość, że bardzo zdrowe i wzmacniające, to jeszcze smaczne i idealnie prezentujące się podczas zaparzania. Zadbaliśmy też o to, aby nasz towar był najwyższej jakości.
Gojnik, który sprzedajemy przypływa z Turcji w całości i jest ręcznie cięty, tak aby w torebkach znalazły się jedynie najwartościowsze kwiaty bez łodyg.
Piszemy o tym, bo często można spotkać oferty gojnika w wiązankach, które z jednej strony są niewygodne w użyciu (samemu trzeba je przycinać w celu zaparzenia), a z drugiej strony klient płaci za towar, w którym najwartościowsze kwiaty stanowią zaledwie jedną trzecią lub jedną czwartą ilości otrzymanego zioła. Jest jeszcze i inny sposób sprzedaży tego zioła, gdzie całe krzewy są wrzucane do maszyny i mechanicznie cięte. W efekcie tego zabiegu możemy uzyskać drobny miał lub równe, niewielkie kawałki przemieszanych ze sobą kwiatów i łodyg. Ten ostatni rodzaj suszu trafił nam się w paczce gojnika przywiezionej z Krety.

?

Koszt tej małej paczuszki, w której zmieściło się 15 gram gojnika to 2,05 EUR (co w przeliczeniu na złotówki daje obecnie ok. 9,10 PLN). Przy czym zaznaczyć należy, że mamy tu do czynienia z pociętym mechanicznie suszem, w którym jedną trzecią zawartości torebki stanowią łodygi. Zatem nie jest to towar najwyższej jakości.

Gojnik_opakowanie i susz1

Kreteńska odmiana gojnika ma mniejszej kwiaty od tureckiej, a jej łodygi są jakby lekko pokryte meszkiem, przez co są bardzo miłe w dotyku. Zapach suszu jest lekko ziołowy z nutą orzecha i miodu, ale niezbyt intensywny.
Gojnik-susz
Napar zaparzamy tradycyjnie, zalewając gojnik wrzątkiem i czekając 5 minut, aż naciągnie pod przykryciem. Kolor naparu jest żółto-zielony, ale nieco bledszy od naparu uzyskiwanego z tureckiego gojnika. Również smak jest mniej intensywny.
Gojnik-zaparzony
Dla nas osobiście kubek kreteńskiego gojnika, choć to napar niezbyt mocny i intensywny, ma jednak jeszcze jeden (raczej nieosiągalny dla pozostałych) walor.  Rozbudza wspomnienia słonecznej, gorącej wyspy o zapierających dech w piersiach górskich widokach i cudownych plażach. Przywołuje w pamięci małe urocze uliczki starego miasta w Chanii i Rethymnonie oraz momenty delektowanie się świeżo przyrządzoną grecką sałatką w spokojnych i leniwych górskich wioskach pełnych ciekawskich kotów.

Gojnik


Więcej informacji o właściwościach zdrowotnych gojnika, znajdziecie w jednym z naszych wcześniejszych wpisów: Gojnik – górskie zioło z przytupem i sposób na Alzheimera


1 komentarz

Przebudzenie smoków

Kiedy zbliża się koniec roku z niecierpliwością czekamy na zaproszenie od Ali, na tradycyjne już „Budzenie smoków”. Ala – jako zapalona miłośniczka herbaty – kilka lat temu zastanawiała się co robić z resztkami herbat, które zasiedlały jej niezliczone puszki, pudełka i słoiczki. Pewnego wieczoru, w przypływie złości i niemocy, nie mając już pomysłu do czego przesypać nowo zakupione herbaty postanowiła radykalnie uporać się z tematem. Wybrała trzy puszki , do których kolejno zsypała wszystkie resztki herbat czarnych, czerwony i zielonych. Uporawszy się z odwiecznym problemem, z zadowoleniem rozsypała nowe herbaty do pozostałych puszek i słoiczków gustownie rozmieszczając je w kuchennych szafkach. Trzy puszki pełne resztek odstawiła na jedną z półek jako niegodne honorowego miejsca w szafkach.

chinese-1008900_1920

Kilka tygodni później gościła u siebie w domu znajomego leśnika z okolic Białowieży. Kiedy w jeden z sobotnich poranków, po spokojnym przebudzeniu, wkroczyła do kuchni usłyszała „Nie wyjadę, dopóki nie zdradzisz mi, gdzie kupujesz tak pyszną herbatę”. Ala była lekko oniemiała, bo leśnik siedział przy wielkim kuchennym stole z kubkiem gorącej herbaty a obok niego stała jedna z „niegodnych” puszek z kuchennej półki. Niewiele się zastanawiając zaparzyła i sobie kubek gorącego naparu z tej samej puszki. Była to mieszkanka końcówek czarnych herbat z kilku a może kilkunastu miesięcy, która zdawała się niegodna wyrafinowanych kubków herbaciary , jak mawia o sobie Ala. Pierwszy łyk zaatakował bukietem różnych smaków, które zamiast się kłócić i zderzać ze sobą, jak domniemała Ala, świetnie się komponowały a nawet momentami sprawiały wrażenie harmonijnego dopełniania.

Ala zdradziła znajomemu genezę powstania tej herbacianej mieszanki a następnie razem z nim dokonała degustacji zawartości pozostałych dwóch puszek. Napar z czerwonych herbat, nie posiadał tak szerokiej gamy smakowej ale nabrał za to jakiejś takiej urzekającej głębi, która z niewiadomych powodów odrywa człowieka od otaczającego go życia i porywa go w głąb siebie samego. Dając dzięki temu nutę refleksji , zadumy i takiego zdrowego dystansu do otaczającego świata.  Połączone w jedną resztki zielonych herbat dały lekki i ożywczy napar, który jakby rozświetlał człowieka od środka.

To właśnie tamtej pamiętnej soboty zrodziły się na kuchennym stole Ali trzy herbaciane smoki. Czarny „zimowy”, czerwony „ognisty” i zielony „wiosenny”. Zrodził się też rytuał – każdy smok żyje jeden miesiąc i tylko wtedy można go pić. Przez resztę roku smoki rosną w siłę uzupełniane kolejnymi resztkami herbacianych zapasów Ali.

Smok „zimowy” budzi się w Wigilię, aby podkreślić pełnię świątecznych smaków i wydarzeń oraz aby rozbudzić domowe ciepło tak potrzebne w zimne wieczory.

Smok „ognisty” budzi się wraz z noworocznymi wystrzałami sztucznych ogni, aby przynieść trochę refleksji nad tym co wydarzyło się w minionym roku i dać chwilę na plany na rok kolejny. Najważniejsze jednak, aby nie ulec pokusie przebłysków przeszłości i ułudom tego co przyszłe, aby być „tu i teraz” i cieszyć się tym co jest.

Smok „wiosenny” budzi się najpóźniej, bo w pierwszy dzień wiosny. Daje łyk nowej energii i lekkość w cieszeniu się tym co nadchodzi. Zapowiada radość i dużo światła.

W rytuale przebudzenia smoków biorą udział przyjaciele Ali zgromadzeni każdorazowo przy jej wielkim kuchennym stole, na którym stoją zawczasu upieczone domowe ciasteczka – inne na każde z przebudzeń. Półka na której herbaciane smoki mają swoje legowisko i gdzie nabierają mocy nazywana jest „półką mocy” i nie mogą na niej stanąć żadne inne herbaty.

kreta 183


Dodaj komentarz

Gojnik nasz towarzysz podróży

Tegoroczne wakacje spędzaliśmy na Krecie, w której jesteśmy zakochani odkąd nasza stopa pierwszy raz stanęła na tej wyspie. Grecy mają u nas duży minus za to, że praktycznie nie piją herbaty, a jak już to jedynie używają jej jako lekarstwa i bardziej są to napary ziołowe niż faktycznie zaparzone liście herbaty. Nadrabiają jednak swoją gościnnością i niesamowitym aromatem używanych ziół. Zresztą dla nas cała Kreta pachnie ziołami, kwiatami i nagrzanym słońcem. Zdarzało się nam nagle zatrzymywać w połowie drogi i nagle zbaczać z trasy idąc za jakimś niesamowitym zapachem, aby zlokalizować jaka roślina tak pięknie pachnie.

kreta 182

Wśród ziół używanych do naparów na Krecie prym wiodą Dictamnus (tzw. Kreteńskie oregano) oraz Malotira czyli Gojnik dostępny w naszym sklepie internetowym. Jak to zwykle bywa, jak tylko możemy weryfikujemy u źródeł informacje o produktach, które sprzedajemy. Tak było i tym razem, podczas samochodowych wycieczek po Krecie. Jak tylko było to możliwe podpytywaliśmy lokalnych mieszkańców o gojnik i jego picie, zaglądaliśmy do sklepów w jego poszukiwaniu i szukaliśmy go w dzikich górskich częściach tej wyspy.

kreta 385

kreta 172

Każdy z kim rozmawialiśmy podkreślał „cudowne” właściwości tego napoju, szczególnie w przypadku osłabienia, nadciśnienia, reumatyzmu oraz problemów z układem pokarmowym i drogami moczowymi. Wszystkim też były znane jego właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Niewielu Kreteńczyków wiedziało jednak o badaniach, które mają udowodnić, że regularne picie gojnika w przypadku choroby Alzheimera może przyczynić się do cofnięcia procesów chorobowych. Przyjmowali oni te informacje mniej więcej tak, jakby to było oczywiste, bo skoro pomaga na ból głowy, to i nie dziwne, iż działa i w tym przypadku🙂

Stosunkowo łatwo było trafić na gojnik sprzedawany w całych bukietach, a tylko w nielicznych miejscach dostępny było on w  postaci najcenniejszych kwiatostanów. Oczywiści w prawie każdym sklepie za to były dostępne herbatki górskie z gojnika, w których w przewarzającej większości znajdowały się zmielone mechanicznie części tego zioła.

kreta 180

kreta 183

kreta 387

W jednej z górskich wiosek napotkana przemiła staruszka przy pomocy swojego syna jako tłumacza zdradziła swój przepis na przygotowanie gojnika:

Jeśli chcę się go napić dla przyjemności lub na przeziębienie to zalewam kilka kwiatków gojnika gorącą wodą i zaparzam ok. 5 minut pod przykryciem.
Natomiast kiedy potrzebuję „stanąć na nogi” lub z jakiegoś powodu „podładować baterie” kwiaty gojnika gotuję przez ok. 5 minut (zamiast tylko zalewać gorąca wodą ) a następnie przelewam napar przez sitko, aby go odcedzić. Potem dodaję kilka kropel soku z cytryny i dosładzam miodem.

Ze dwie osoby zdradziły nam także, że kiedy zaparzają swój gojnik pod przykryciem do smaku dorzucają do niego mały kawałek laski cynamonu.

kreta 066

Gojnik w czasie tego wyjazdu towarzyszył nam niemal na każdym kroku. Nawet wtedy, gdy wypoczywaliśmy na leżaku pod plażowym parasolem czytając książkę Christophera Bakkena „Smakując Grecję – wyprawy po greckim stole” trafiliśmy w niej na następujący fragment:

„W Keramoti, gdzie dwie godziny wczesniej czekałem na prom z moim bratem Aaronem i przyjacielem Georg’em Kaltsasem, było tylko kilka stopni powyżej zera. Nawet mewy zdawały się niechętnie ruszać z falochronów. Przycupnęliśmy w kafenionie wielkości szafy , przy porcie rybackim. Właściciel próbował rozpalić ogień w małym piecyku usytuowanym na pośrodku sali. Zrobił słodki napar z gojnika, a dla nas kawę.”

Zapewne nikogo w tej sytuacji nie zdziwi, że kiedy dotarliśmy z lotniska w deszczowy i chłodny niedzielny wieczór do domu pierwsze co zrobiliśmy to zaparzyliśmy sobie po kubku aromatycznego gojnika.

>>> Więcej informacji o gojniku i jego właściwościach znajdziesz w naszym wpisie sprzed prawie roku: Gojnik – górskie zioło z przytupem i sposób na Alzheimera <<<

Rosyjska6 [640x480]


1 komentarz

Herbatka u fryzjera, czyli nietypowy sposób na relaks

Jak wiadomo herbata dla wielu z nas stanowi nie tylko napój gaszący pragnienie, ale niesie ze sobą coś znacznie głębszego. Cudowny zapach, wyśmienity smak i bardzo często łączy się z chwilą relaksu, odprężenia i spowolnienia tempa życia.

Naszym czytelnikom, klientom i wszystkim wielbicielom herbaty chcielibyśmy zaproponować pogłębienie tego przyjemnego stanu relaksacji poprzez wykorzystanie zjawiska ASMR czyli Autonomous Sensory Meridian Response. Brzmi tajemniczo i dziwacznie, ale tak naprawdę jest to proste i niezmiernie przyjemne zjawisko doznań fizycznych, które pojawia się wtedy kiedy słuchasz monotonnych dźwięków. Najczęściej będą to szepty, trzaski, tykanie i odgłosy tarcia lub skrobania. Na ASMR reagujemy praktycznie wszyscy, jednak natężenie reakcji jest sprawą indywidualną każdego z nas.

Jeżeli masz ochotę spróbować naszej propozycji musisz jedynie dysponować słuchawkami (to warunek konieczny) i jakimś urządzeniem, które połączy Cię z internetem, może to być smartfon, tablet czy komputer. Musisz mieć też oczywiście kilkanaście minut tylko dla siebie i herbaty.

Zapraszamy Cię zatem do tajemniczego świata ASMR:

– zaparz filiżankę lub kubek ulubionej herbaty,

– usiądź wygodnie w fotelu lub innym spokojnym miejscu,

– załóż słuchawki i włącz jedno z poniższych nagrań (proponujemy zacząć od fryzjera),

– weź łyk herbaty, zamknij oczy i wsłuchaj się w to co słyszysz,

– a po wszystkim napisz nam w komentarzu, czy Ci się podobało.

Hairdressers

Head massage

Herbata Rooibos


Dodaj komentarz

Kichaj na alergię

Nadchodzi kwiecień, a więc lada moment nastąpi wzmożony wysyp wielu fruwających alergenów i znowu mnóstwo osób będzie miało problem z katarem siennym i przekrwionymi oraz załzawionymi oczami. Kto cierpi na alergię ten wie, jak taki stan bywa uciążliwy czy to w czasie pracy, czy w momencie nawet najprostszych prac domowych. Do tego dochodzi zatkany nos w czasie snu, co o poranku objawia się stanem mocnego niewyspania zbliżonym do stanu zombi.

Kalendarz pylenia  roślin

Kalendarz pylenia

Legenda:

* – słabe pylenie, ** – silne pylenie, *** – bardzo silne pylenie, **** – niezwykle silne pylenie

Oczywiście można tym efektom przeciwdziałać różnego rodzaju tabletkami na alergie oraz kroplami do oczu i nosa. Jak zwykłe środki nie zadziałają można sięgnąć po sterydy i walnąć w alergeny z grubego kalibru. Tyle tylko, że szczególnie sterydy nie są dla naszego organizmu obojętne.

Z pomocą, jak zwykle w takich wypadkach, przychodzi nam również natura. Proponujemy w tej potyczce postawić na afrykańskiego Rooibosa oraz niepozorną Czarnuszkę. Oboje, jak nawet nie poradzą sobie definitywnie z alergią, to chociaż istotnie zmniejszą nasze reakcje na uczulające nas alergeny.

Rooibos – popularnie bywa określany mianem herbaty, choć de facto herbatą nie jest.  Powstaje bowiem z rosnącego w Republice Południowej Afryki czerwonokrzewu (Aspalathus linearis), jest więc rośliną odmienną od Camellia sinensis (czyli herbaty). Charakteryzuje się łagodnym smakiem, z lekko wyczuwalnymi zbożowymi nutami oraz miodowym, naturalnie słodkim posmakiem. Ma wiele właściwości zdrowotnych, lecz dzisiaj zajmiemy się szczególnie jedną z jego właściwości, która jest bardzo cenna przy alergiach.

Herbata Rooibos

Otóż czerwonokrzew działa jak naturalna substancja antyhistaminowa. Jest szczególnie skuteczny w alergiach pokarmowych, na kurz domowy oraz przy katarze siennym. Nie ma jeszcze ostatecznej pewności, które substancje z zawartych w rooibosie przynoszą tak rewelacyjne efekty, ale stawia się głównie na dwie z nich:

  1. kwercetynę, którą można znaleźć również w innych roślinach leczniczych. Substancja ta może zablokować wydzielanie histaminy, której nadmiar w organizmie prowadzi do reakcji zapalnych. Ich efektem jest odczuwalny w oczach, nosie i ustach świąd, wzmaga się również wydzielanie śluzu oskrzelowego, żołądek produkuje więcej kwasu niż zwykle, a w jelitach dochodzi do kurczów, których efektem często jest biegunka.
  2. aspalatynę, substancja ta występuje wyłącznie w czerwonokrzewie. Likwiduje ona skurcze i wykazuje działanie zwane immunomodulacyjnym, co oznacza, że „wychowuje” ona nasz system immunologiczny w ten sposób, aby w odpowiednim stopniu odpowiadał na podrażnienia przez czynniki obce.

 

Czarnuszka – zwana także „Złotem Egiptu” lub Czarnym kminem, w starożytności używano jej jako panaceum na wszelkie dolegliwości. Oczywiście na wszystkie z nich nie działa ona skutecznie, niemniej jednak przy alergiach może być bardzo pomocna.

pol_pl_Czarnuszka-nasiona-6314_1

Jest  wiele doniesień wykazujących na działanie przeciwzapalne i antyalergiczne czarnuszki np. w katarze siennym. Jednym z nich jest badanie porównawcze przeprowadzone w Pakistanie w Katedrze Farmakologii Uniwersytetu Medycznego Jamsohoro oraz na Uniwersytecie w Karachi. W badaniu tym porównano skutki oddziaływania czarnuszki w zestawieniu z cetyryzyną (lek na katar sienny). Wyniki podawania obu substancji były identyczne, jednak grupa zażywająca ceteryzynę miała więcej objawów negatywnych, do których zaliczono np. senność.

Warto jednak pamiętać, że czarnuszka ukazuje w pełni swoje właściwości antyhistaminowe po regularnym zażywaniu czarnuszki przez 6-8 tygodni.

Jeżeli zatem cierpicie na alergię i chcielibyście sobie ulżyć w jej przebiegu zapraszamy do naszego sklepu zarówno po rooibosa (i to w kilku smakach), jak i po czarnuszkę.