Dom Herbat Blog – Wszystko o herbacie

Przebudzenie smoków

1 komentarz

Kiedy zbliża się koniec roku z niecierpliwością czekamy na zaproszenie od Ali, na tradycyjne już „Budzenie smoków”. Ala – jako zapalona miłośniczka herbaty – kilka lat temu zastanawiała się co robić z resztkami herbat, które zasiedlały jej niezliczone puszki, pudełka i słoiczki. Pewnego wieczoru, w przypływie złości i niemocy, nie mając już pomysłu do czego przesypać nowo zakupione herbaty postanowiła radykalnie uporać się z tematem. Wybrała trzy puszki , do których kolejno zsypała wszystkie resztki herbat czarnych, czerwony i zielonych. Uporawszy się z odwiecznym problemem, z zadowoleniem rozsypała nowe herbaty do pozostałych puszek i słoiczków gustownie rozmieszczając je w kuchennych szafkach. Trzy puszki pełne resztek odstawiła na jedną z półek jako niegodne honorowego miejsca w szafkach.

chinese-1008900_1920

Kilka tygodni później gościła u siebie w domu znajomego leśnika z okolic Białowieży. Kiedy w jeden z sobotnich poranków, po spokojnym przebudzeniu, wkroczyła do kuchni usłyszała „Nie wyjadę, dopóki nie zdradzisz mi, gdzie kupujesz tak pyszną herbatę”. Ala była lekko oniemiała, bo leśnik siedział przy wielkim kuchennym stole z kubkiem gorącej herbaty a obok niego stała jedna z „niegodnych” puszek z kuchennej półki. Niewiele się zastanawiając zaparzyła i sobie kubek gorącego naparu z tej samej puszki. Była to mieszkanka końcówek czarnych herbat z kilku a może kilkunastu miesięcy, która zdawała się niegodna wyrafinowanych kubków herbaciary , jak mawia o sobie Ala. Pierwszy łyk zaatakował bukietem różnych smaków, które zamiast się kłócić i zderzać ze sobą, jak domniemała Ala, świetnie się komponowały a nawet momentami sprawiały wrażenie harmonijnego dopełniania.

Ala zdradziła znajomemu genezę powstania tej herbacianej mieszanki a następnie razem z nim dokonała degustacji zawartości pozostałych dwóch puszek. Napar z czerwonych herbat, nie posiadał tak szerokiej gamy smakowej ale nabrał za to jakiejś takiej urzekającej głębi, która z niewiadomych powodów odrywa człowieka od otaczającego go życia i porywa go w głąb siebie samego. Dając dzięki temu nutę refleksji , zadumy i takiego zdrowego dystansu do otaczającego świata.  Połączone w jedną resztki zielonych herbat dały lekki i ożywczy napar, który jakby rozświetlał człowieka od środka.

To właśnie tamtej pamiętnej soboty zrodziły się na kuchennym stole Ali trzy herbaciane smoki. Czarny „zimowy”, czerwony „ognisty” i zielony „wiosenny”. Zrodził się też rytuał – każdy smok żyje jeden miesiąc i tylko wtedy można go pić. Przez resztę roku smoki rosną w siłę uzupełniane kolejnymi resztkami herbacianych zapasów Ali.

Smok „zimowy” budzi się w Wigilię, aby podkreślić pełnię świątecznych smaków i wydarzeń oraz aby rozbudzić domowe ciepło tak potrzebne w zimne wieczory.

Smok „ognisty” budzi się wraz z noworocznymi wystrzałami sztucznych ogni, aby przynieść trochę refleksji nad tym co wydarzyło się w minionym roku i dać chwilę na plany na rok kolejny. Najważniejsze jednak, aby nie ulec pokusie przebłysków przeszłości i ułudom tego co przyszłe, aby być „tu i teraz” i cieszyć się tym co jest.

Smok „wiosenny” budzi się najpóźniej, bo w pierwszy dzień wiosny. Daje łyk nowej energii i lekkość w cieszeniu się tym co nadchodzi. Zapowiada radość i dużo światła.

W rytuale przebudzenia smoków biorą udział przyjaciele Ali zgromadzeni każdorazowo przy jej wielkim kuchennym stole, na którym stoją zawczasu upieczone domowe ciasteczka – inne na każde z przebudzeń. Półka na której herbaciane smoki mają swoje legowisko i gdzie nabierają mocy nazywana jest „półką mocy” i nie mogą na niej stanąć żadne inne herbaty.

Reklamy

Autor: DomHerbat

Dom Herbat - blog o herbacie

One thought on “Przebudzenie smoków

  1. Tak oto z niegodnego miejsca, zrodziło się jedyne w swoim rodzaju legowisko dla Trzech Smoków… Historia niesamowita – przeczytałem z wypiekami na twarzy… Ale najpiękniejsze jest w tym wszystkim to, że i „resztki” herbaty mogą nas zaskoczyć i odrodzić się, niczym Fenix z popiołów – oferując sobą nowe życie herbaty… i jej nowy smak.
    Pozdrawiam serdecznie, Łukasz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s