Zapraszamy na kolejny wieczór „O herbacie przy herbacie”.

O herbacie przy herbacie

Podczas warsztatu będzie można poznać historię herbaty,
jej rodzaje oraz sposoby zaparzania, np. jak zaparzyć zieloną herbatę by wreszcie odkryć jej prawdziwy smak bez goryczki.

Rozpoczynamy o godz .17-tej przygodą z subtelnym i delikatnym smakiem białej herbaty.

Zapisy telefonicznie 507 150 291
Bilet: 25 zł
Liczba miejsc ograniczona.

Warsztat prowadzi Wojciech Fait ze sklepu DomHerbat.pl.
Podczas warsztatów będzie można zaopatrzyć się w herbaty i akcesoria do zaparzania na stoisku herbaciarni Dom Herbat.

Miejsce:  Świetlica Artystyczna Sztuk  Dawnych i Współczesnych ,
Sopot Al. Niepodległości 735

 

Zielona herbata pomaga w odchudzaniu

Zielona herbata może stać się narzędziem w walce z otyłością – sugerują badania przeprowadzone na razie na myszach. Ich wyniki publikuje internetowe wydanie pisma „Obesity”.

Do takich wniosków doszli badacze z Uniwersytetu Stanu Pensylwania, którzy hodowali myszy na tłustej diecie – w postaci tłustych koktajli mlecznych. Części z nich dodawano do jedzenia składnik zielonej herbaty – galusan epigalokatechiny 3 (EGCG). Jest to związek należący do polifenoli roślinnych, któremu przypisuje się większość prozdrowotnych właściwości tego napoju.

Okazało się, że gryzonie otrzymujące dodatkowo EGCG tyły o 45 proc. wolniej niż myszy, którym go nie podawano.

„Wyniki naszych badań sugerują, że wzbogacenie diety w suplement z EGCG lub w zieloną herbatę może spowalniać przybieranie na wadze” – komentuje współautor pracy Joshua Lambert.

U myszy, które otrzymywały składnik zielonej herbaty stwierdzono niemal o 30 proc. większą zawartość tłuszczów w odchodach niż u zwierząt, którym go nie podawano. Zdaniem badaczy, EGCG zapobiega tyciu w dwojaki sposób: po pierwsze, zmniejsza wchłanianie tłuszczów z pożywienia, a po drugie nasila ich zużycie przez organizm.

Naukowcy nie zaobserwowali natomiast, by zielona herbata hamowała apetyt. Obydwie grupy gryzoni były karmione taką samą ilością jedzenia i mogły jeść o każdej porze. „Nie było różnicy w ilościach żywności zjadanej przez myszy” – zapewnia Lambert. Badacz zaznacza, że aby zapewnić sobie dzienną dawkę EGCG odpowiadającą ilościom podawanym myszom człowiek musiałby wypijać 10 filiżanek zielonej herbaty dziennie. Z ostatnich badań wynika jednak, że już kilka filiżanek może pomóc kontrolować masę ciała.

„Wyniki badań na ludziach – a na razie nie ma ich zbyt wiele – wskazują, że osoby pijące minimum jedną filiżankę zielonej herbaty mogą już obserwować jej korzystny wpływ na masę ciała, w odniesieniu do osób nie pijących jej wcale” – mówi Lambert.

Więcej informacji również na stronie The Green Tea Library

PAP – Nauka w Polsce

Herbaciana relacja z Bułgarii

W tym roku celem wakacyjnym była Bułgaria – a dokładnie Sofia oraz wybrzeże Morza Czarnego z kilkoma przystankami (Słoneczny Brzeg, Nessebar, Obzor, Warna, Złote Piaski, Bałczik, Kaliakra).

Herbaciarze zawiodą się, gdyż kraj ten nie ma nam za wiele do zaoferowania. Jest czaj, ale w głównej mierze to „bilkov čaj” (билков чай), czyli herbata ziołowa.

Czarną herbatę w Bułgarii pija się w zasadzie zimą. Kiedy prosiłem o filiżankę herbaty, kelenerzy patrzyli ze ździwieniem, oferując mi w zamian Nestea Ice Tea (!!).  Ale spotkało mnie też pozytywne zaskoczenie – otóż w Warnie w jednej z kafejek poprosiłem o herbatę – biłkow czaj – byłem już trochę zrezygnowany i posatwiłem na herbatę ziołową, ale coś musiałem przekręcic w jej nazwie i kelner przyniósł mi pokaźną drewnianą skrzyneczkę w kolorze bordo…a w niej….poupychane w przegródkach herbaty Darjeeling, Ceylon, English Breakfast, Earl grey… miłe zaskoczenie.

Ponad 600 lat wpływów tureckich i zdawać by się mogło, że to własnie herbata będzie podstawowym ciepły napojem narodowym (tak jak to jest w Turcji), niestety nie, jest nim jednak kawa a herbatę traktuje się bardziej jak lekarstwo.

Ale skoro nie możemy skosztować dobrej herbaty, to pozostaje nam jeszcze genialne bułgarskie piwo Kamenitza, Zagorka czy Szumensko, banica z kaszkawałem lub serem, ajran na upały, bułgarski chłodnik tarator, musaka, szopska sałata, kawarma, a na deser bakława…..

Następnym razem do Bułgarii zabieram większy zapas herbat, tak by po filiżance zielonej lub czarnej herbaty móc w pełni rozkoszować się bułgarskim, czarnomorskim klimatem.

Wojna na rynku herbaty

Artykuł pochodzi z serwisu Rzeczpospolita.pl

Rywalizacja między producentami herbaty jest coraz ostrzejsza, bo rynek zaczyna się nasycać

-  Na polskim rynku herbaty trwa ostra walka o klienta i każdy dodatkowy procent udziałów rynkowych — mówi Jacek Tabor, dyrektor fabryki herbaty w Ustroniu należącej do firmy Mokate, czołowego producenta kawy i herbaty w Polsce, a także w Czechach i na Słowacji.

Zawzięta konkurencja to efekt rozdrobnienia branży i stopniowego nasycenia rynku wartego według różnych szacunków 1,4 —1,5 mld zł. Herbatę sprzedaje w Polsce nadal około 25 firm. Można jednak spodziewać się, że liczba ta w kolejnych latach będzie się stopniowo kurczyć. — Przetrwają tylko najbardziej aktywne przedsiębiorstwa, których oferta będzie rozwijać cały rynek i wyróżniać się innowacyjnością  — uważa Jacek Tabor. — Dobra jakość czy niska cena to już bowiem za mało, aby zdobyć przewagę nad konkurencją — dodaje.

Firma badawcza Nielsen podaje, że od lutego 2010 roku do stycznia 2011 r. Polacy kupili ok. 23,6 mln kilogramów herbaty, o 4,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Wartość sprzedaży skurczyła się o 0,2 proc. Spadek byłby głębszy, gdyby nie herbaty owocowe i zielone, które zyskują na popularności.

Według firmy Euromonitor International, popyt na herbatę nie zacznie pikować w kolejnych latach. Według jej wyliczeń w 2010 r. kupiliśmy 39,8 mln kg herbaty. W tym roku będzie to 40 mln kg, a w 2013 r. 40,2 mln kg. Na razie tylko trzem markom udało się zdobyć udziały przekraczające 5 proc. w ujęciu ilościowym. Pierwsze dwa miejsca zajmują Saga i Lipton należące do koncernu Unilever. Trzecia jest Minutka produkowana przez Mokate. Dwaj najwięksi producenci herbaty walczą obecnie najintensywniej o segment ekonomiczny. Mokate chce, aby Minutka odebrała jak najwięcej udziałów Sadze. Dlatego też, tak, jak brytyjsko-holenderski koncern nie szczędzi pieniędzy na innowacje. Zarówno pod marką Saga, jak i pod marką Minutka kupić można już nie tylko herbatę czarną, ale także zieloną i owocową. Według danych firmy MEMRB w ciągu ostatniego roku Minutka zyskała w rynku niecały 1 pkt. proc.

W tym roku Mokate zamierza powalczyć także o segment premium, na którą mocną pozycję ma Lipton. Nie chce jednak na razie zdradzać szczegółów. Nowy produkt pod marką Lloyd Tea ma pojawić się w sklepach jeszcze w tym półroczu.

O segment premium, m.in. torebkami w kształcie piramidek, walczy także herbata Irving sprzedawana przez spółkę Amber Spark (wydzielonej z firmy Kamis). Marka ta obecna jest na rynku herbaty od 2008 r. i zdobyła w nim 3,4 proc. pod względem wartości sprzedaży. Apetyt Amber Spark jest znacznie większy. — Cel, jaki sobie stawiamy, to zdobycie przez markę pozycji numer dwa na rynku herbaty i uzyskanie w nim, w ciągu czterech lat, 20 proc. udziałów — zapowiada Sylwia Kalska, rzecznik prasowy Amber Spark.

Kosztowana rywalizacja nie interesuje natomiast Dilmah oferującej wyłącznie cejlońską herbatę. — Firma nie zmieni swojej polityki i nadal będzie sprzedawać wyłącznie herbaty najwyższej jakości. Na szalone promowanie mogą sobie pozwolić producenci marek, którzy paczkują mieszanki herbat z Wietnamu czy Kenii o 60 proc. tańszych od herbaty ze Sri Lanki — podkreśla Tomasz Witomski, prezes prezes Gourmet Foods, dystrybutora herbat Dilmah w Polsce. Strategia firmy na razie przynosi efekty. W 2010 r. sprzedaż marki Dilmah urosła o 7,6 proc.

Firma Posti natomiast zdecydowała się poszerzenie oferty o herbaty owocowo-ziołowe dla dzieci o nazwie Herbusie. To właśnie na nich oraz na herbatach czarnych koncentrują się obecnie działania marketingowe firmy.

Video – jak przygotować herbatę Oolong

Zapraszam do obejrzenia krótkiej prezentacji filmowej o herbacie oolong.

How To Make Oolong Tea (Coffee & Hot Drinks).

Masala Chai – napój prosto z Indii

Latem ubiegłego roku wprowadziłem  do oferty Domu Herbat Masala Chai.  W dosłownym tłumaczeniu jest to herbata z przyprawami.  W skład Masala Chai wchodzą między innymi: kardamon, cynamon, imbir, pieprz, goździki, choć trzeba przyznać, że skład ten nie jest regułą.

Jak przyrządzić Masala Chai:

Wsypać herbatę do zimnej wody, dodać cukier do smaku (biały, brązowy, kandyz), doprowadzić do wrzenia. Herbatę gotujemy 3-7 minut. Następnie dolewamy mleko.

Herbata marokańska – Atai

Herbata marokańska, na którą natkniemy się na każdym suku czyli targowisku, w każdym sklepie, gdzie gościnni Marokańczycy przygotują i uraczą nas swoim narodowym napojem.  Napojem, który sprawdza się w gorące dni, gdyż doskonale gasi pragnienie.

Marokańskie picie herbaty to rytuał spędzania czasu w gronie przyjaciół, to stały element spotkań i wielogodzinnych rozmów, podczas leniwych dni w intensywnym słońcu, jak i podczas dobijania targów między kupcami…

Herbata marokańska wpisuje się w świat marokańskich przypraw, wielobarwnych tkanin, dywanów, pieśni muezina zwołującego na modlitwę z pobliskiego minaretu.

Herbata marokańska (herbata berberyjska, nazywana również berberyjską whisky) to mieszanina smaków powstała na bazie zielonej chińskiej herbaty (najczęściej jest to zielona herbata Gunpowder lub Chun Mee) oraz liści mięty. Kompozycja ta może być dodatkowo wzbogacona liśćmi szałwi i płatkami róży damasceńskiej.

Równie ważną częścią marokańskiej tradycji herbacianej jest cała oprawa podania naparu. Herbatę zaparza się w metalowym imbryku, z którego z wysokości kilkudziesięciu centymetrów nalewa się herbatę do zdobionych małych szklaneczek. Taki sposób podania gwarantuje uzyskanie herbacianej pianki. Dodatkowo Marokańczycy dodają spore ilości cukru do podawanej herbaty.

Mieszanka Gunpowder z miętą dostępna jest w Domu Herbat.

Poniżej film na którym w świat marokańskiej herbaty wprowadzi nas Jesse Jacob z Samovar Tea Lounge.

oraz video z instrukcją przyrządzania herbaty marokańskiej

Herbata na jesienne wieczory

No i znowu nastała jesień. Dni wprawdzie są jeszcze słoneczne ale wieczorami chłody są już odczuwalne. Nastał czas wieczorów z książką w ręku przy herbacie. Obecnie czytam „Zabójca z miasta moreli”  - są to reportaże z Turcji napisane przez Witolda Szabłowskiego. Do takiej lektury wypadałoby przygotować czajnik tureckiej herbaty…

Ja jednak ostatnio delektuję się nowym herbacianym grzańcem – to czarna herbata aromatyzowana „Na jesienne wieczory”

Herbata NA JESIENNE WIECZORY to rozgrzewająca mieszanka czarnej herbaty oraz dodatków smakowych takich jak owoce i liście porzeczki, kawałki imbiru, jabłko, kawałki migdałów, cynamon, saflor zwany również krokoszem barwierskim oraz aromat.

Herbata dostępna jest w Domu Herbat